poniedziałek, 21 maja 2012

Penne pesto rosso

Kolejna opcja na ultra szybkie penne. Wystarczy ugotować makaron al dente, dołożyć kilka łyżek gotowego pesto, łyżkę startego grana padano lub parmezanu i grubo mielony świeży pieprz.


Warto spróbować, szczególnie gdy lidlowe pesto można kupić w tym tygodniu za 2,99 zł!


poniedziałek, 14 maja 2012

Czosnkowe penne z suszonymi pomidorami i bazylią

Dzisiejszy dzień rozpocząłem od rejestracji u lekarza. Po godzinie stania w kolejce zyskałem długą listę wzmacniających medykamentów. Gdy załatwiłem popołudniowe sprawy na mieście umierałem z głodu. Kupiłem składniki na bolognese, jednak nie chciało mi się czekać na usmażenie mięsa i dopieszczenie sosu. Wybrałem 10 minutową opcję na obiad, z dużą ilością świeżego czosnku na przeziębienie.


Do gorącego penne wrzuciłem posiekane pomidory, czosnek i bazylię. Skropiłem oliwą z oliwek z dodatkiem zalewy z pomidorów. Całość wzmocniła mieszanka tartej mozzarelli i grana padano. Kilka minut roboty, a tyle radości.


sobota, 12 maja 2012

Szparagi i inne wiosenne wariacje czyli nowe otwarcie!

Nie trudno zauważyć, że ciężko u mnie z systematycznością. Nie mogę zebrać się do większego wpisu, a słabe zdjęcia, robione zazwyczaj telefonem, skutecznie odbierają chęci do nowych postów. Postanowiłem więc lekko zmodyfikować koncepcję tego bloga. Nie będzie się już opierał głównie na przepisach, bo nie ukrywajmy - dużo brakuje mi do kulinarnej internetowej czołówki. Od teraz postaram się wrzucać coś częściej, dzielić się moim obżarstwem, ciekawymi promocjami z LIDLa, no i ogólnie smakowaniem wszystkiego co mi wpadnie w ręce. Czas start!

Maj to jeden z ciekawszych kulinarnych miesięcy. Sezon na botwinę i szparagi w pełni, a ceny truskawek nieśmiało spadają w dół. Na pewno przyjdzie jeszcze czas na nie jeden drożdżowy placek. Wczoraj kupiłem pęczek zielonych szparagów. Co ciekawe najtaniej można je zdobyć w Piotrze i Pawle (5 zł za zielone, 6 zł białe). Mając dziś kwadrans przed pracą nie odpuściłem okazji na pierwsze próby.
Podsmażone 10 minut na solonym maśle, były idealną podstawą pod jajka sadzone.



Wieczorem wciąż czekały na mnie późnowiosenne klimaty. Maciek zmajstrował sałatkę misz-masz z naszych ulubionych składników (młody szpinak, awokado, cukinia, suszone i świeże pomidory, mozzarella). Ja dorobiłem prosty winegret (proporcje: 4 oliwa z oliwek, 2 ocet balsamiczny, 1 miód, 1 musztarda dijon, sól, pieprz). Weekendzie trwaj!


niedziela, 4 marca 2012

Szpinak z kurczakiem i śliwkami

Przepis banalnie prosty, a zaskakujący w smaku. Podpatrzony kilka dni temu u znajomego. Ciekawego smaku dodają również suszone pomidory z zalewy, niestety tym razem nie mogłem ich zdobyć w sklepie obok, a nie miałem czasu na dłuższe poszukiwawcze wędrówki.

Szpinak z kurczakiem i śliwkami

Składniki (2 porcje):

  • 200 g filetu z kurczaka
  • 500 g szpinaku 
  • 200 g suszonych śliwek
  • 300 g ulubionego makaronu


Kurczaka płuczemy, oczyszczamy, osuszamy. Przyprawiamy ulubionymi przyprawami i smażymy w całości, aż się zarumieni. Ściągami z patelni i kroimy na mniejsze kawałki. Międzyczasie przygotowujemy szpinak (mrożony rozmrażamy podlewając kilkoma kroplami oliwy), świeży dusimy. Gdy szpinak będzie miał już pożądaną konsystencję, dodajemy pokrojone śliwki i kurczaka. Dusimy 8-10 min. W tym czasie gotujemy makaron. Smacznego!



niedziela, 12 lutego 2012

Krucha tarta z pomidorami i szynką szwarcwaldzką

Szczerze Wam wyznam, że nie jestem wielkim fanem tart na słono i kiszów (fr. quiche). Kruche ciasto zawsze bardziej pasuje mi do słodkich wypieków, głównie szarlotki. Jednakże kilka dni temu sprawiłem sobie nową formę, którą mam zamiar chwilę potestować. Niewątpliwą zaletą takich dań jest możliwość jedzenia na zimno, a także przechowywania w zamrażarce.

Tak właściwie miałem Wam dziś wrzucić przepis na moją ulubioną wersję pizzy, ale po wczorajszym sporym zainteresowaniu tartą na fanpage'u przenosimy się z włoskich klimatów na francuskie.

Krucha tarta z pomidorami i szynką szwarcwaldzką

Kruche ciasto

  • 2 szklanki mąki pszennej
  • 150 g masła
  • 1 jajko
  • łyżka wody
  • łyżeczka soli


Nadzienie:

  • 5 średnich pomidorów (można zastąpić koktajlowymi)
  • 300 g serka mascarpone
  • 400 g śmietany (gęstej 18 %)
  • 100 g szynki szwarcwaldzkiej w plasterkach
  • 2 jajka
  • garść świeżych, posiekanych ziół (bazylia, tymianek, oregano, szałwia) lub łyżka suszonych
  • sól, pieprz


Przygotowujemy kruche ciasto: do mąki dodajemy pokrojone w kostkę zimne masło i jajko. Szybko zagniatamy dodając pod koniec sól i wodę. Odkładamy do lodówki na minimum 60 minut.

Formę na tartę wykładamy pergaminem (porcja ciasta na formy o średnicy powyżej 28 cm). Rozwałkowujemy ciasto, zawijamy wokół wałka (w moim wypadku butelki po winie) i przekładamy do formy. Jeśli się porozrywa, uzupełniamy dziury zaklejając je ręcznie. Jeśli zostanie ciasta mrozimy na kolejne wypieki. Formę z ciastem odstawiamy na kwadrans do lodówki, a w tym czasie nagrzewamy piekarnik do 190 stopni. Po tym czasie nakłuwamy ciasto widelcem, kładziemy na górze pergamin i wysypujemy coś ciężkiego (groch, ryż etc.). Pieczemy 15 minut. Następnie ściągamy obciążenie i pieczemy jeszcze 12-15 minut, aż ciasto zacznie się rumienić. Wyciągamy z piekarnika i w czasie, gdy będzie stygło (dzięki temu nam nie namoknie) przygotowujemy nadzienie.

Nadzienie zaczynamy od umycia pomidorów i usunięcia gniazd nasiennych z sokiem. Dwa pomidory odkładamy, a resztę kroimy na grubą kostkę. Dwa pozostałe kroimy na ćwiartki. Drobniejsze części mieszamy z serkiem, śmietaną, jajkami, ziołami i przyprawiamy do smaku. Dodajemy pokrojoną szynkę. Dwa plasterki odkładamy do położenia na wierzchu. Wylewamy masę na wystudzone ciasto. Na wierzch lekko wciskamy ćwiartki pomidorów i pokrojone na długie paski dwa plasterki szynki. Pieczemy 30-35 minut w temperaturze 180 stopni, aż ciasto zacznie się ścinać na bokach i po środku. Wyciągamy i czekamy, aż lekko ostygnie (czym chłodniejsze tym lepiej się kroi). Posypujemy świeżą bazylią i zajadamy!



A tutaj po podgrzaniu kolejnego dnia:


poniedziałek, 6 lutego 2012

Omlet z karmelizowaną czerwoną cebulą

Jako, że jestem fanem omletów na słono i często są dla mnie śniadaniową opcją, gdy brakuje pieczywa, kombinuje z wariacjami i otwarty jestem na nowe pomysły. Co za tym idzie, jak tylko zobaczyłem przepis na coś w tym guście w książce Sophie Dahl, od razu wziąłem się do roboty.

Omlet z karmelizowaną czerwoną cebulą

Składniki:

  • 1/2 czerwonej średniej cebuli
  • oliwa
  • 2 jajka (panom proponuję nie schodzić poniżej 3 ;)
  • sól, pieprz
  • łyżka startego sera (w oryginalne jest Red Leicester, ale ja dołożyłem ostrego cheddarem)


Siekamy cebulę, na małym ogniu rozgrzewamy patelnię z oliwą (1 łyżka). Szklimy, przyrumieniając boki, aby środek pozostał miękki. Całość trwa jakieś 5 minut. Ściągamy cebulę z patelni, ubijamy jajka z przyprawami, rozgrzewamy ponownie odrobinę oliwy i dodajemy jajka, smażymy 30 sekund, posypujemy serem. Kiedy ser zacznie się topić dokładamy cebulkę, ostrożnie zginamy omlet na pół i dosmażamy tak jak lubimy.

Sophie poleca dodatek musztardy. Dzień dobry !


sobota, 4 lutego 2012

Pizza ekspresowa

Moja stara, wypróbowana wersja ciasta na pizzę (jest tutaj) miała jedną zasadniczą wadę - musieliśmy przewidzieć ze sporym wyprzedzeniem apetyt, a w trakcie przygotowań zdążyliśmy zazwyczaj najeść się poprzez podjadanie dodatków. Ponadto przynajmniej dwukrotnie musieliśmy ustawiać minutnik, a to żeby nie przerosły drożdże, a to żeby rosnące ciasto nie pożarło nam lodówki. Przyznam też, że mnogość składników sprawiała, że czasem raczyłem Was w tajemnicy ciastem bez oliwy czy soli.

Wszystko wskazuje na to, że o tych wszystkich problemach możemy zapomnieć. A to dzięki nowej recepturze, którą podpatrzyłem u Jamiego Oliviera, w jego kultowym już programie - Nagi szef. Testowanie rozpocząłem jeszcze w ubiegłym roku i pochlebne opinie degustatorów dopuściły mnie do podzielenia się z Wami tą tajemnicą.

Pizza ekspresowa (bez czekania na wyrośnięcie ciasta)

Składniki (6 okrągłych, dużych placków):


  • 1 kg mąki pszenicznej (ja używam typu 650 z LIDLa, chlebowa byłaby też okej)
  • 500 ml ciepłej (nie gorącej!) wody
  • 75 g świeżych drożdży (lub 21 g w proszku)
  • pół łyżeczki soli
  • łyżeczka cukru
  • oliwa do smarowania pergaminu


Kilogram mąki wysypujemy na stolnicę  (taaa, kto ma stolnicę?) na blat, po czym robimy szeroki otwór na środku (coś a'la wulkan). Świeże drożdże rozpuszczamy w wodzie z cukrem (suche mieszamy z mąką), a następnie wlewamy do naszego krateru, uważając, aby nie doszło do zbyt wczesnej erupcji i zalania naszej kuchni. Mieszamy widelcem od wewnątrz, 'wciągając' do wody coraz większą ilość mąki. Gdy masa powoli zacznie przestawać być płynna, zaczynamy ugniatać ciasto rękami (jakieś 6-7 minut, aż stanie się sprężyste i jednolite). Wałkujemy je w gruby wałek i dzielimy na sześć porcji. Przygotowujemy sześć kwadratów z pergaminu. Wałkujemy porcję (ja rozciągam ją rękami) ciasta na posmarowanym oliwą pergaminie (grubość dwóch podstawek pod piwo). Powtarzamy czynność sześć razy, układając ciasto przełożone pergaminem jedno na drugim. Pieczemy od razu lub przechowujemy w lodówce do 2-3 dni (owinięte folią) bądź mrozimy na później. Pieczemy standardowo w maksymalnej temperaturze (250 - 400 st.) najlepiej z termoobiegiem+dola grzałka na drugim poziomie od dołu. Wyciągamy, gdy boki będą rumiane (około 6-7 minut czekania).

W następnej odsłonie zdradzę Wam jaką wersję dodatków najbardziej lubię.



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...